Lipiec 26, 2017 02:19 po południu

OCENIANIE – SZKODZI CZY POMAGA?

Niezdefiniowany

„Od samego mierzenia jeszcze nikt nie urósł, ale wielu straciło motywację”, czyli o ocenianiu z naurodydaktycznego punktu widzenia

 

O ważności wniosków płynących z neuronauk, które są kluczowe z punktu widzenia nauczyciela, nikogo nie trzeba chyba przekonywać. Liczne publikacje oraz konferencje na ten temat pokazują nauczycielom jak zaprojektować proces edukacyjny, aby był on jak najbardziej efektywny dla uczniów. A co na temat oceniania mówią neuronauki?

Porównywanie, czyli de facto ocenianie, jest na porządku dziennym, w szkole oczywiście. Jak wygląda życie ucznia – z jego codziennymi obowiązkami, pracami domowymi, sprawdzianami i w końcu ocenami pamięta chyba każdy. A teraz odwróćmy perspektywę i pomyślmy o naszym dorosłym życiu: czy po powrocie do domu, nasz mąż/żona pytają nas czy otrzymaliśmy dzisiaj nagrodę? A może próbują dociec co o naszej dzisiejszej pracy myśli szef? Lub jak ocenia naszą pracę w kontekście naszych współpracowników? Czy te pytania nie wydają nam się dziwne? No właśnie, my ich nie słyszymy, ale codziennie bombardujemy nimi nasze dzieci. Pytamy o oceny, o to jak wypadli na tle klasy. Cały czas je porównujemy. W większości przypadków pewnie nie chcemy źle, po prostu nie potrafimy inaczej. Ale zastanówmy się czego to uczy nasze dzieci? Czy ocena naprawdę motywuje? Czy dwója nie pokazuje uczniowi, że do niczego się nie nadaje? Czy zastanawialiśmy się kiedyś jak czuje się uczeń, który nie otrzymał świadectwa z czerwonym paskiem a jego rodzice nie zostali wyczytani na środek po odbiór listu gratulacyjnego? Dlaczego wartościujemy naszych uczniów?

Neuronauki mówią jasno – nie jesteśmy sterowni z zewnątrz; każdy z nas jest zmotywowany do działania i tak długo jak nikt w nas tej motywacji nie zabije, tak długo nie będziemy potrzebowali żadnych dodatkowych zachęt do działania, czy to w postaci ocen, naklejek, plusików czy punktów… Co więcej, każdy z nas jest inny, każdy ma inne możliwości, dlaczego zatem do wszystkich przykładamy tę samą miarkę?

Pozostaje jeszcze kwestia kompetencji, na które, przynajmniej teoretycznie, kładziony jest coraz większy nacisk w szkołach. To już nie wiedza ale kompetencje i umiejętności właśnie są najbardziej cenione przez pracowników. Co natomiast sprawdzają wszystkie egzaminy, sprawdziany, testy? Kompetencje czy wiedzę? Wiedzę zmierzyć łatwo, kompetencje już trudniej. Czy jesteśmy sobie w stanie wyobrazić egzamin podsumowujący dany rok szkolny, który polega na wykonaniu projektu w kilkuosobowej grupie? Uczniowie losują temat, np.: „Zaprojektuj wycieczkę do Londynu na 5 dni dla swojej klasy, podczas której wydacie nie więcej niż 50 funtów na osobę”. Uczniowie mają do dyspozycji wszystkie przestrzenie szkolne z ich wyposażeniem oraz 5 godzin na wykonanie projektu. „Egzamin” kończy się prezentacją efektów ich pracy. Możliwe?

A na koniec cytat za dr Marzeną Żylińską: „W życiu ci piątkowi bardzo często pracują w firmach u tych trójkowych.” Niech to będzie najlepszy komentarz podsumowujący rolę ocen w procesie edukacyjnym.

Share this:
Tags:

About admin

Literaturoznawca – historyk i krytyk literacki, redaktor, edytor, regionalista, znawca i popularyzator e-learningu; zajmuje się badaniem metod informatycznych w edukacji, kulturą nowych technologii w kształceniu, efektywnością nauczania języka polskiego on-line, komunikacją językową w Internecie oraz najnowszymi narzędziami e-marketingu i języka reklamy interaktywnej. Opublikował kilkadziesiąt artykułów z zakresu literaturoznawstwa XIX i XX wieku, metodyki nauczania języka polskiego, metod informatycznych w edukacji. Jest autorem cenionych publikacji dotyczących bibliologii cyfrowej i informatologii oraz metody projektowej w kształceniu e-learningowym.
  • Website
  • Google+
  • Rss
  • Pinterest
  • Instagram
  • LinkedIn
  • Vimeo
  • Youtube
  • Flickr
  • Email