Lipiec 26, 2017 10:46 przed południem

Warto myśleć pozytywnie! O zmianie schematów myślenia….

Zacznijmy doceniać to, co mamy. Patrzmy pozytywniej na nasze życie, na to, co osiągnęliśmy i zdobyliśmy swoją pracą. Naprawdę warto!

Wśród większości  ludzi dominuje przekonanie, że życie składa się głównie z trosk i problemów, z którymi trudno sobie poradzić, a zatem jedyne co pozostaje to ponarzekać, tak po prostu, albo raczej tak „po polsku”. Takie myślenie wiążę się bez wątpienia z trudnymi emocjami, takimi jak smutek, lęk, czy też złość. Niestety bardzo często stopień nasycenia tymi emocjami w znaczny sposób przejawia się w odpowiedzi na powszechnie stosowane pytanie: „Co u ciebie słychać?”. Spektrum odpowiedzi jest bardzo szerokie, ale łączy je niewątpliwe nuta pesymizmu i tendencja do koncentrowania się na negatywnych aspektach życia. Co istotne, żyjemy niejednokrotnie w przekonaniu, że nie mamy wpływu na to, co nas spotyka, co czujemy. Uważamy, że tak po prostu jest i koniec, a jedyne co nam pozostaje, to uskarżać się i narzekać. Nic bardziej mylnego!

Nasze spojrzenie na życie może wyglądać zupełnie inaczej i w głównej mierze zależy to od nas samych. Warto  zmieniać swoje nastawienie do życia, bo jest to oczywiście możliwe! Niestety na ogół ludzie są nieświadomi, że sposób, w jaki patrzą na swoje życie jest silnie powiązany z emocjami, jakie im wówczas towarzyszą. Tak to już jest, że z natury mamy tendencję do dostrzegania w życiu głównie negatywów, chociażby z tego powodu, iż na cztery pierwotne emocje, wśród których wymienia się najczęściej, złość, lęk, radość, smutek, aż trzy są tzw. emocjami trudnymi. Dlatego też mówi się, że w ujęciu psychologicznym człowiek jest tak skonstruowany, że „chodzi po równi pochyłej”. Oczywiście ważne jest też to, że emocje, które odczuwamy, mają wpływ na to, jak spostrzegamy rzeczywistość, a także o czym myślimy, co sobie przypominamy. Warto wiedzieć, że emocje pełnią dwie podstawowe funkcje:

  • informacyjną – mówią, że coś jest dla nas istotne, a także o tym, co jest dla nas dobre, a co złe. Informują, kiedy należy walczyć (złość), kiedy uciekać (strach), a kiedy czuć się bezpiecznie (radość). Stanowią również informację dla innych o naszym stanie emocjonalnym, co może wpływać na ich zachowanie wobec nas;
  • adaptacyjną – uruchamiają reakcję fizjologiczną skłaniającą nas do działania w określony sposób. Na przykład złość powoduje napływ krwi do rąk (dzięki czemu stają się bardziej chwytne), zwiększa poziom adrenaliny we krwi, przyspiesza rytm serca, zwiększa refleks i pogłębia oddech – błyskawicznie przygotowuje organizm do walki, do obrony. Kiedy z kolei doświadczamy smutku, nasz oddech staje się płytszy i wolniejszy, spada nam tętno, ciśnienie krwi.

Poza reakcjami fizjologicznymi emocje mają także wymiar poznawczy i behawioralny. Gdy towarzyszy nam strach, czujemy, że jesteśmy w niebezpieczeństwie i mamy ochotę uciec, schować się, przed kimś lub przed czymś. Czując złość, mamy poczucie frustracji lub krzywdy, a na poziomie behawioralnym pojawia się chęć obrony lub ataku. Mamy bowiem poczucie, że ktoś lub coś nam zagraża, chce nam wyrządzić krzywdę. Kiedy odczuwamy smutek, towarzyszy nam przekonanie o bezradności i beznadziejności, a to co mamy ochotę w tym momencie zrobić, to wycofać się, zachować się biernie, czy też po prostu użalać się nad sobą i nad tym, co nas spotyka. Będąc radosnym, odczuwamy przyjemność, zadowolenie, satysfakcję, a w sferze behawioralnej wyraża się to dążeniem do czegoś, aktywnością, chęcią działania. Bez trudu zatem można się domyślić, że emocja, którą chętnie chcielibyśmy odczuwać, którą lubimy i akceptujemy, ze względu na jej naturę, to radość. Złości ludzie często się boją, nawet w życiu dorosłym, a lęku unikamy, żeby nie być postrzeganym jako osoby słabe. Smutku z kolei na ogół po prostu nie lubimy, szczególnie w dzisiejszym świecie, który ze względu na dominujące w nim wartości postmaterialistyczne kreuje obraz człowieka pięknego, uśmiechniętego i wiecznie szczęśliwego. Można by rzecz, że nie ma dla niego miejsca, a jeśli nawet się pojawia, to szybko chcielibyśmy się go pozbyć. Dlatego też, kiedy widzimy kogoś smutnego, to mamy ochotę go rozweselić, pocieszyć, a gdy nas dopada smutek, to robimy wiele niewłaściwych rzeczy, żeby go po prostu zagłuszyć. Oczywiście, nie jest możliwe, aby pozbyć się tej emocji, ponieważ tak, jak pozostałe o zabarwieniu negatywnym, spełnia ona swoje istotne funkcje, ale tylko wtedy, gdy potrafimy we właściwy sposób z tego smutku skorzystać. Z pewnością jednak bycie wiecznie smutnym nie jest dobre dla prawidłowego funkcjonowania człowieka, ponieważ obniża nastrój i pogarsza samopoczucie psychiczne. Sprawia, że czujemy się zmęczeni, przygnębieni, zniechęceni życiem, a często po prostu sfrustrowani. Specyficzne jest także wówczas spostrzeganie życia i tego co na otacza.  Najczęściej nie dostrzegamy tego wszystkiego, co mamy wokół, ciągle oczekując czegoś więcej od życia, od innych ludzi, od siebie.

Czy można zatem inaczej? Jak najbardziej! Zacznijmy doceniać to, co mamy. Patrzmy pozytywniej na nasze życie, na to, co osiągnęliśmy i zdobyliśmy swoją pracą. Naprawdę warto!

 Oczywiście zawsze mogłoby być lepiej, moglibyśmy mieć więcej niż mamy, być lepsi, zgrabniejsi itp. Tym bardziej, że życie w świecie wartości postmaterialistycznych nie ułatwia nam doceniania tego co mamy. Wiecznie rozbudzane potrzeby, chęć sprostania wygórowanym oczekiwaniom charakterystycznym dla kultury konsumpcyjnej, to wszystko ma istotny wpływ na naszą postawę wobec życia. Skoro jesteśmy przekonani, że czegoś nam brakuje, że nie jest tak, jak powinno być, że powinniśmy mieć więcej i lepiej, to rodzi się smutek, a może żal, czasami złość, a nawet frustracja, że nie mamy tego, co chcielibyśmy mieć. Ta roszczeniowa postawa wobec życia powoduje, że nie zauważamy tego wszystkiego, co mogłoby pozwolić nieco inaczej na nie spojrzeć, a przede wszystkim cieszyć się nim, cieszyć i doceniać to, co osiągnęliśmy i wypracowaliśmy. A z pewnością jest tego wiele! Na nasze życie składa się tyle wspaniałych chwil, tych mniej lub bardziej znaczących, ale wartych naszej uwagi. Doceniajmy to na co dzień! Wtedy będzie się żyło znacznie lepiej, nawet wówczas, kiedy przychodzi nam zmagać się z różnymi  trudnościami. A zatem może zamiast pytania: „Co słychać?” warto zadać pytanie: „Co dobrego słychać?”

 

Monika Mularska-Kucharek
biuro@artoftraining.pl

Socjolog, terapeuta, trener umiejętności psychospołecznych, wykładowca Uniwersytetu Łódzkiego. Współwłaścicielka firmy szkoleniowo-doradczej ART OF TRAINING.  

Autorka ponad pięćdziesięciu publikacji o jakości życia, przedsiębiorczości, kapitale społecznym. Redaktor Serii Gerontologia przy Wydawnictwie Łódzkim.

W swojej pracy terapeutycznej i trenerskiej z oddaniem i zaangażowaniem stara się poprawić jakość  życia osób poszukujących pomocy i wsparcia, tak aby było ono dla nich źródłem radości i spełnienia.

Prywatnie pełni dwie ważne role, żony i mamy. Każda z nich jest źródłem szczęścia i satysfakcji, ale i inspiracji  do pracy nad sobą. Uwielbia teatr i muzykę Seweryna Krajewskiego.  

 

 

Niezdefiniowany
Share this:
Tags:

About admin

Literaturoznawca – historyk i krytyk literacki, redaktor, edytor, regionalista, znawca i popularyzator e-learningu; zajmuje się badaniem metod informatycznych w edukacji, kulturą nowych technologii w kształceniu, efektywnością nauczania języka polskiego on-line, komunikacją językową w Internecie oraz najnowszymi narzędziami e-marketingu i języka reklamy interaktywnej. Opublikował kilkadziesiąt artykułów z zakresu literaturoznawstwa XIX i XX wieku, metodyki nauczania języka polskiego, metod informatycznych w edukacji. Jest autorem cenionych publikacji dotyczących bibliologii cyfrowej i informatologii oraz metody projektowej w kształceniu e-learningowym.
  • Website
  • Google+
  • Rss
  • Pinterest
  • Instagram
  • LinkedIn
  • Vimeo
  • Youtube
  • Flickr
  • Email